DZIĘKUJEMY!

Kochani! Zakończyło się księgowanie 1% na teosomkowym subkoncie. Wpłaty wpłynęły z wszelakich zakątków Polski. Dziękujemy, że jesteście z nami! Tak jak pisaliśmy pieniążki przeznaczymy na rehabilitację. Na ten rok zdecydowaliśmy się na: Zajęcia muzyczne, Metodę Krakowską, Metodę Czaszkowo- Krzyżową oraz SI i basen. Zakupimy też trochę pomocy do pracy w domu. 

12294968_10206843135550559_1285457832_o

Nasza Paczka

Jest mnóstwo wspaniałych rzeczy, które wraz z gratisem genetycznym przyniósł nam Teoś, jedną z nich jest z pewnością nasza PACZKA.

To my rok temu: skład początkowy (brak 2 Lenek):

MY

Nie słyszycie tego, ale na spotkaniu kipi od gwaru, śmiesznych anegdot z rodzinnej sielanki,  porcji porad gdzie jak i co pozałatwiać, wymiany doświadczeń, trosk i zażaleń…Słychać guganie i śmiechy,  i „kto chce jeszcze kawy”, i „który maluch chce chrupka”…

Różnią nas wiek, staż małżeński, zainteresowania, wykształcenie, poglądy polityczne, usposobienie,…ulica, dzielnica a nawet gmina. Jesteśmy tak różni, że aż tworzymy idealną układankę.

Pewnie gdyby nie nasi najmłodsi potomkowie nigdy nie bylibyśmy nawet znajomymi. Więcej! Nie lubiłabym A. tylko dlatego, że pracuje w ZUSie, a tam przecież tak ciężko coś załatwić i M., bo pracowała w hurtowni, z którą (za czasów mojej aktywności zawodowej) nie udało mi się nigdy wynegocjować faktur terminowych, i An. bo podkupiła nam mieszkanie… itd….

Teraz jesteśmy przyjaciółmi, ale to nie dodatkowy chromosom nas połączył. Nasze dzieci w gruncie rzeczy całkiem różnią się od siebie. Połączył nas magiczny magnetyzm, który ze sobą do naszych rodzin wniosły.

A jakiś niebiański minister odpowiedzialny za dystrybucję dodatkowych chromosomów dba aby Nasza Paczka rosła w siłę. Są więc już: Lena 1, Lena 2, Ala, Pola, Sofia, Maria, Jula, Paweł, Maksiu, Przemek…, tak wielu, że pewnie o kimś zapomniałam…(Bezwzględnie należy tu zaznaczyć, że nasze drogi, choć teraz notorycznie się przecinają pierwszy raz spotkały się w Dorotkowie)

Jednak ile można spotykać się na ploteczkach, wymieniać telefonicznie cennymi informacjami? Przyszedł czas na prawdziwą próbę.

Kiedy stajemy przed wyzwaniem i wiemy, że sami nie damy rady mu sprostać, trzeba zwrócić się do Przyjaciół.

I oto, kiedy ja (usposobienie idealistyczne) wymarzyłam sobie stworzenie Szlachetnej Paczki, szybko spadłam na ziemie mierząc się z listą potrzeb. Rzuciłam hasło i już kipi konferencja na facebooku, lista potrzeb kurczy się z chwili na chwilę, a wszystko gra jakbyśmy robili to wspólnie od lat.

Szlachetna Paczka DIY

Potrzebujesz:

  1. Dobra idea.
    • Nasza: chęć pokazania, że rodziny, w których rodzi się niepełnosprawne dziecko, nie tylko oczekują pomocy, ale też chcą pomagać. Osobiście uważam, że nasze maluchy teraz, jak i w dorosłości mogą czuć się potrzebne w społeczeństwie i mają mu coś do zaproponowania. I tak chciałabym wychować Teofila. Jestem też przekonana, że wiele rodzin z dziećmi o różnorakich niepełnosprawnościach uważa podobnie. Tylko jak do nich dotrzeć??
  2. Dobrzy znajomi
    • Patrz wpis: Nasza Paczka
  3. Dobra organizacja
    • Prawda głosi: w kupie siła, a w instytucji organizacja. Wiedząc, że działanie „pod szyldem” jakieś instytucji pomoże nam się dobrze zorganizować, a także dotrzeć  do większej ilości darczyńców.  Poprosiliśmy o wsparcie Pracownie Wspierania Rozwoju AiM, w  której wszystkie nasze dzieciaki mają zajęcia Wczesnego Wspomagania Rozwoju, a część (których rodzicom udało się podołać papierologii) także SUO, i która dba o wszechstronna rehabilitację dzieciaków z różnymi niepełnosprawnościami z całego regionu. Panie Ola i Magda (szefowe AiM) stanęły na wysokości zadania ,a wiem to także z poczty pantoflowej. Wieść o zbiórce poszła w świat podopiecznych rodzinek. Dary już się zbierają. To wspaniale, że tak wiele myśli podobnie jak my i mimo że święta, że wciąż tak dużo własnych potrzeb, chce coś dorzucić do paczki. Mamy także wsparcie od terapeutów oraz dużą salę, w której już za tydzień spotykamy się na wspólnym pakowaniu i ozdabianiu kartonów.
  4. Jeszcze raz dobra organizacja.
    • Jeśli w tym roku znów nie trafiliście 6 w Lottto z pewnością przyda się poszerzyć grono darczyńców. Nawet nie wiecie, a może wiecie, że każdy z nich jest świetny w swojej specjalności , ma przydatne znajomości, fajny sklep po sąsiedzku etc.. Najważniejsze zatem by trafili na właściwy punkt z listy zakupowej.Lista zakupowa, stworzona w oparciu o potrzeby rodziny (ważne by wybrać taką rodzinkę, której potrzeby jesteśmy  w stanie spełnić) to dobry organizacyjny punkt wyjścia. Pomaga zadbać o to, aby w paczce niczego nie zabrakło. Szczególnie jeśli działa się, tak jak my, większą grupą.  W naszym przypadku elektroniczna tabela z miejscem do wpisywania co już mamy i w jakich ilościach jest co wieczór aktualizowana i rozsyłana wszystkim mailowo. Dzięki temu łatwo sprawdzić czego jeszcze nam brakuje. Każdy też może od razu zgłosić się do realizacji wybranej potrzeby (i uruchomić wszelkie swoje magiczne moce).  To doprawdy przyjemne patrzeć co dzień, jak tabela zapełnia się i rozrasta!
  5. Dobra zabawa.
    • … bo takie paczkowanie to przecież pretekst do spotkania się, pogadania, zrobienia czegoś razem! Nie ma nic przyjemniejszego w przedświąteczny czas.